Warto pomagać dzikim pszczołom

| Ochrona środowiska |

W ostatnim czasie wiele mówi się o pszczołach, których populacja dramatycznie się zmniejsza, a co może odbić się negatywnie na kwestii bezpieczeństwa żywnościowego. Dobrze, że problem jest coraz silniej obecny w debacie publicznej.

Skojarzenia

Kiedy mówimy o pszczołach, z reguły towarzyszy nam wizerunek pszczelarza w charakterystycznym kombinezonie i kapeluszu ochronnym, który z uli w pasiece wybiera starannie miód. Te pszczoły są przez niego hodowane, funkcjonują w ramach konkretnego cyklu zapewniającego prawidłowe funkcjonowanie gospodarstwa. Trudno podważyć znaczenie pszczół i innych owadów w procesie produkcji rolnej, które zapylając rośliny, przyczyniają się do wytwarzania żywności o wartości ponad 200 mld USD rocznie. Czyli ok. 9,5% w skali świata.

Badania „nowych” obszarów

Mimo dużego znaczenia pszczół udomowionych, naukowcy z Simon Fraser University przeprowadzili eksperyment dotyczący wpływu naturalnych ekosystemów na działalność rolniczą. Jego celem było sprawdzenie wydajności upraw rzepaku przy udziale dzikich pszczół. W ramach eksperymentu pozostawiono część pola jako nieużytek, gdzie owady korzystały z dziko rosnących roślin. Okazało się, że zwiększona różnorodność źródeł pyłku kwiatowego miała bardzo korzystny wpływ na badaną populację dzikich pszczół, jak również na sąsiednie rzepakowe pola. Przeprowadzone obliczenia wskazują, że przychód z upraw, gdzie trzecia część powierzchni nie została spożytkowana przez człowieka jest aż o 240% wyższy niż w przypadku, gdy pszczoły mogły korzystać z uprawy monokulturowej!

Powrót do natury?

W kontekście coraz powszechniejszego systemowego podejścia do rolnictwa, warto brać pod uwagę nie tylko jego mechanizację, ale także działania na rzecz wzrostu biodywersyfikacji. Do tego potrzebne są zarówno rozwiązania natury legislacyjnej jak promowanie tego typu inicjatyw wśród producentów rolnych. Problem wymierania pszczół już w pewien sposób pobudził wyobraźnię ludzi ponurą wizją świata bez obecności tych owadów. I choć to z reguły perspektywa niedostatku mobilizuje nas do działania, to może jednak warto wyjść poza ten schemat psychologiczny i zrobić krok naprzód.