Rzut oka na filipińskie rolnictwo

| Rynki zagraniczne |

Filipiny to kraj powierzchnią zbliżony do Polski, dla którego rolnictwo, ze względu na stosunkowo dużą liczbę ludności (prawie 100 mln mieszkańców), ma szczególne znaczenie.

Wykorzystanie nawozów

Choć od początku lat 90. konsumpcja preparatów chemicznych (w większości nawozów azotowych) generalnie rosła, to osiągnąwszy szczyt w 2004 r. (ponad 2,5 mln t) można zauważyć tendencję spadkową (ok. 1,7 mln t w 2012 r.). Była ona związana z podwyżką cen po kryzysie w roku 2008. Aktualnie w strukturze handlu nawozami dominuje import (89%), który w wielu przypadkach nie jest obciążony cłem ze względu na porozumienia między państwami ASEAN oraz innymi krajami tj. Japonią, Koreą Południową, Australią czy Chinami.

Kłopotliwy łańcuch dostaw

Jednak dostępność nawozów dla filipińskich rolników jest najbardziej utrudniona przez skomplikowany system dystrybucji. Zanim preparaty trafią do odbiorcy końcowego z reguły muszą pokonać kilka poziomów pośrednictwa. Od importera najszybciej można je nabyć poprzez spółdzielnię rolną. Jednak, kiedy w grę wchodzi następujący łańcuch: dystrybucja regionalna – hurtownicy – dealerzy, to gdy naliczy się koszty związane z obsługą poszczególnych podmiotów, to w efekcie końcowym towar kosztuje ok. 160% swojej pierwotnej wartości! Stąd pilnym wyzwaniem dla filipińskiego rolnictwa jest unormowanie kwestii dostępności nawozów, tak aby móc zadbać o efektywność produkcji rolnej, a tym samym wzrost ich konkurencyjności.