Rumunia kusi gruntami

| Rynki zagraniczne |

Dzisiejsza produkcja rolna stoi przed poważnymi wyzwaniami, jakimi są stale zmniejszająca się powierzchnia gruntów oraz wykupywanie ich przez międzynarodowe koncerny, inwestujące w ziemię. W tym kontekście warto spojrzeć w kierunku Rumunii – członka UE, który jednak pod wieloma względami jawi się jako terra incognita.

Pomiędzy Dunajem a Karpatami

Na terenie Rumunii znajduje się 14,7 mln ha użytków rolnych, z czego 9,5 mln ha to grunty orne. Dzięki łagodnemu klimatowi jest możliwe prowadzenie zróżnicowanych upraw. W związku z procesem przywracania praw własności, blisko 4,2 mln Rumunów zostało właścicielami działek uprawnych. Szacunki wskazują, że 3,8 mln gospodarstw funkcjonuje na 13,7 mln ha, zajmując średnio 2,34 ha. Jednak poprzez niski poziom mechanizacji i nawożenia, w rolnictwie jest zatrudnionych ok. 30% mieszkańców kraju, a potencjał ziem (2/3 powierzchni kraju to urodzajne rodzaje gleb, m. in. czarnoziemy) pozostaje wciąż niedostatecznie wykorzystany.

Tempting farmland in Romania/fot. photopin.comWażny walor

Jednak tamtejsza ziemia ma jeszcze jedną istotną własność – jest tania. Koszt hektara wynosi bowiem ok. 2500 EUR. Ale aby stać się posiadaczem własnego kawałka gruntu w tym kraju należy swoje odczekać, ponieważ akces Rumunii do Unii Europejskiej wiązał się z ograniczeniem możliwości zakupu ziemi przez obywateli i osoby prawne z innych państw członkowskich do 2014 r. Przed upływem tego czasu nie jest to możliwe bez zgodny adekwatnych organów państwowych.

Jest jednak szansa

Pierwsza możliwość nabycia ziemi, to posiadanie firmy zarejestrowanej w Rumunii. Dzięki liberalizującym się przepisom, takie przedsiębiorstwa (choćby ze stuprocentowym kapitałem zagranicznym) mogą ją kupować. Podobna sytuacja występuje w przypadku osób fizycznych z zagranicy, na stałe tam mieszkających. Alternatywnym rozwiązaniem jest dzierżawa ziemi, do której jest konieczne jedynie zarejestrowanie w lokalnej jednostce administracyjnej i w odpowiednim rejestrze gruntów. Ważnym jest to, iż może ona trwać maksymalnie 49 lat.

Tempting farmland in Romania/fot. photopin.comKierunek: Rumunia

Podsumowując, można stwierdzić, że Rumunia w niedługiej perspektywie, zarówno dzięki ułatwieniom dla obcokrajowców jak i nieodległej cezurze roku 2014, może stać się prawdziwą mekką dla osób i podmiotów konsolidujących grunty. Mając na uwadze ich atrakcyjność zarówno pod kątem glebowo-klimatycznym, jak i cenowym, należy uważnie spoglądać w kierunku tego kraju. Jest on bowiem potencjalnie niezmiernie ważnym odbiorcą rozwiązań z zakresu agrotechniki, których zapotrzebowanie mogą wykazać przyszli właściciele tamtejszych ziem, chcący zainwestować w ich rozwój.