Kongres Polska Chemia w Puławach

| Rynek polski |

Branża chemiczna powinna budować popyt na produkty, dążyć do rozwoju przetwórstwa w kraju, tym samym rozwijać gospodarkę. To główne wnioski, zaprezentowane przez ekspertów podczas Kongresu Polska Chemia 2014. Partnerem strategicznym wydarzenia była Grupa Azoty.

Budować popyt, budować downstream

W trakcie Kongresu poruszono wiele kluczowych zagadnień, z którymi polski przemysł chemiczny będzie się mierzył w najbliższych latach. „Branża ma dziś 22 mld zł eksportu. Można się cieszyć, bo eksport jest motorem napędowym gospodarki. Ale czy dziś w polskiej chemii nie za mało współpracujemy, by poprzez współpracę produkcyjną, rynkową między różnymi podmiotami, te 22 mld niekoniecznie eksportować, ale pozostawić w Polsce?” – zastanawiał się Prezes Zarządu Grupy Azoty, Paweł Jarczewski.

Podkreślił również, że istotne jest by budować popyt na produkty, budować downstream i rozwijać dalsze przetwórstwo w kraju, za czym może iść pożądany dla Polski rozwój całej gospodarki. Działając na rodzimym rynku firmy chemiczne powinny dążyć do tego wspólnie, ponadto kreować popyt, by duża część dotychczas eksportowanych produktów była zagospodarowywana w kraju.

Bariery rozwojowe

Polski przemysł chemiczny jest bardzo rozdrobniony– to kolejny wniosek, który pojawił się podczas puławskiego Kongresu. Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego zaznaczył, że to 11 tys. przedsiębiorstw zatrudniających około 250 tys. osób.

Problemem polskiej chemii okazuje się deficyt handlu zagranicznego, który wynosi kilka miliardów euro. Prezes PIPC wyraził nadzieję, że realizowane inwestycje przyczynią się do poprawy bilansu handlowego. Barierą rozwojową mogą być jednak ograniczenia środowiskowe narzucane przez Unię Europejską, a także założenia wstępne zawarte w umowie o wolnym handlu między UE a USA.

Współpraca Lotos z Grupą Azoty

Pomimo tych ograniczeń chemia oceniana jest jako branża innowacyjna, a zarazem niezwykle perspektywiczna. Obecnie trwają prace nad studium wykonalności projektu petrochemicznego. To wspólne przedsięwzięcie Lotosu i Grupy Azoty.

„Od 2000 do 2010 r. konsumpcja paliw wzrosła o ok. 50 proc. W ostatnich latach ten wzrost się zatrzymał. Rynek zaczyna się nasycać. Stąd nasze zainteresowanie wzrostem downstreamowym. Nie mówię tylko o petrochemii, ale i o innych możliwościach wykorzystania strumieni rafineryjnych w chemii” – wyjaśnił Marek Sokołowski, wiceprezes Grupy Lotos.