GMO puka do drzwi Europy

| Rynki zagraniczne |

Wszystko wskazuje na to, że Unia Europejska osiągnęła kompromis w sprawie roślin modyfikowanych genetycznie. Pytanie tylko, jak długo uda się go utrzymać?

Europejska batalia

Jak wiadomo, spór pomiędzy zwolennikami GMO i jego przeciwnikami nie jest sprawą nową. Wśród przedstawicieli drugiej grupy, znaczącą pozycję ma Francja, europejski potentat w zakresie rolnictwa, której Senat w maju przegłosował zakaz stosowania roślin modyfikowanych genetycznie, wytwarzanych w oparciu o nasiona amerykańskiej firmy Monsanto. I choć określone gatunki (głównie przeznaczane na pasze) są dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej, to jednak szersze ich wykorzystanie nie było możliwe.

Przełom?

Jednak mimo wszystko Unia Europejska chce poczynić krok w kierunku zwiększenia możliwości handlu GMO, proponując pewien kompromis. Zgodnie z jego założeniami, państwo członkowskie będzie mogło zwrócić się do Komisji Europejskiej z prośbą o poinformowanie producentów GMO o wyłączeniu go z procesu wprowadzania na lokalny rynek roślin modyfikowanych genetycznie. Jednak nawet w sytuacji, gdy kraj nie dopuści GMO do obrotu na swoim terytorium, to będzie zobowiązany do zezwolenia na jego swobodny tranzyt. Czy taki kompromis pomoże producentom GMO powiększyć europejski rynek zbytu, czas pokaże. Niemniej jednak projekt jest dopiero procedowany.