Czy wolny handel to same korzyści?

| Rynki zagraniczne |

W tym roku rozpoczną się rokowania w sprawie zawarcia Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowego i Inwestycyjnego. Stronami są Unia Europejska i Stany Zjednoczone. Głównymi założeniami porozumienia ma być zniesienie barier w przepływie towarów i usług pomiędzy Europą a USA. Jednak z pozoru ułatwienie korzystne dla przedsiębiorców rodzi również pewne obawy.

Różne standardy

Unia Europejska stosuje wysokie standardy związane z ochroną klimatu oraz środowiska naturalnego przed negatywnym wpływem m.in. przemysłu na otoczenia. Obostrzenia wprowadzone przez władze Brukseli oparte są m.in. o rozporządzenie REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals), które określa zasady stosowania i handlu poszczególnymi chemikaliami oraz pakiet klimatyczny, regulujący wytwarzanie oraz obrót emisjami CO2. Jednak Stany Zjednoczone nie mają w swoim prawodawstwie analogicznych wytycznych dotyczących substancji chemicznych, ani nie zobowiązały się do przestrzegania międzynarodowych ustaleń dotyczących gazów cieplarnianych.

Dostęp do surowców

Europejscy producenci chemikaliów, zwłaszcza nawozów sztucznych, są w większości uzależnieni od importu gazu, który jest niezbędny do ich wytwarzania. Natomiast przedsiębiorcy zza oceanu mają dostęp do trzykrotnie tańszego “błękitnego paliwa”, pochodzącego ze złóż łupkowych. W sytuacji, kiedy uruchomiony zostałby wolny handel, może pojawić się problem ochrony unijnego rynku przed napływem tanich produktów z USA.

Potencjalne konsekwencje

Rezultatem takiego stanu rzeczy byłaby nierówna konkurencja pomiędzy producentami nawozów z Ameryki Północnej a przedsiębiorstwami z Unii Europejskiej. Wdrożenie Partnerstwa, bez zabezpieczenia tego typu sytuacji, może prowadzić do uzależnienia unijnego rynku nawozowego od produktów amerykańskich, a w konsekwencji zagrozić bezpieczeństwa żywnościowego Wspólnoty. Co więcej, paradoksalnie sytuacja tak mogłaby mieć miejsce mimo tego, iż sprawność instalacji europejskich jest często wyższa od amerykańskich oraz, że są w nich przestrzegane ścisłe normy dotyczące ochrony środowiska naturalnego.