BPC kończy działalność. Co nas czeka na rynku potasu?

| Rynki zagraniczne |

Na początku tygodnia poinformowano, że BPC – dom handlowy, skupiający producentów potasu z Białorusi i Rosji po ośmiu latach, planuje zakończyć działalność. Dla analityków i obserwatorów rynku zakończenie funkcjonowania spółki joint venture jest gigantycznym zaskoczeniem. Rodzi przy tym pytania, o efekty tej decyzji dla globalnego rynku produkcji potasu?

Dominacja na rynku

BPC (Belarus Potash Company) funkcjonował przez osiem lat i był odpowiedziany za 43% światowej produkcji potasu. Decyzję o zaprzestaniu eksportu swych produktów za pośrednictwem białoruskiej spółki sprzedającej nawozy potasowe BPC, podjął rosyjski producent nawozów potasowych Urałkalij.

Udziały w powołanej do życia przed ośmiu laty spółce BPC posiadali: Urałkalij – 50%, białoruski koncern potasowy Biełaruśkalij – 45%, oraz 5% akcji znajdowało się w rękach białoruskich kolei. W komunikacie przesłanym mediom podano, że od tej pory jedynym kanałem dystrybucji rosyjskiego producenta będzie firma Urałkalij-Trading.

Skutki zmian na rynku potasu

Opinie białoruskich i rosyjskich ekspertów są podzielone. Dominuje jednak stanowisko, że największe straty z tytułu zaprzestania działalności BPC, poniesie producent z Białorusi. Jednak w opinii białoruskich analityków, decyzja Urałkalij odbije się negatywnie również na kondycji finansowej tej firmy. Ich zdaniem dotychczasowa współpraca pozwalała obniżać koszty, przy jednoczesnym generowaniu wyższych zysków.

Zdaniem Vladislava Baumgertner z Urałkalij, efektem tej decyzji będzie spadek cen potasu poniżej 300 dolarów za tonę. Analitycy i specjaliści, w tym również związani z naszymi Zakładami stawiają sobie pytania, czy wydarzenia ostatnich dni, rzeczywiście wpłyną na obniżkę cen? Dziś niezwykle ciężko stanowczo wyrokować, jakie będą efekty zakończenia działalności BPC. Jeśli dojdzie do konkurencji między producentami rosyjskimi i białoruskimi – na rozbiciu dotychczasowej dominacji skorzystają odbiorcy końcowi – czyli rolnicy.