TTIP coraz bliżej

| Rynki zagraniczne |

Negocjacje pomiędzy Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi w sprawie umowy o wolnym handlu (TTIP), o której wielokrotnie pisaliśmy na blogu, mają doprowadzić do powstania największego na świecie obszaru wolnego handlu. Może to pomóc w pobudzeniu rozwoju ekonomicznego oraz w tworzeniu nowych miejsc pracy po obu stronach Atlantyku.

Potrzeba kompromisu…

Obie strony trwających negocjacji wyrażają swoje obawy, dotyczące możliwych konsekwencji tego porozumienia. Stąd też nie dziwi nas aktywna rola Parlamentu Europejskiego, który stara się kontrolować i bardzo dokładnie obserwować przebieg rozmów. Chodzi o zapewnienie krajom europejskim takich zapisów w umowie, żeby nie zaszkodzą gospodarkom poszczególnych państw.

Sprawy, które muszą być jeszcze rozwiązane dotyczą kwestii opieki medycznej i zdrowia publicznego, dostępu do amerykańskiego rynku zamówień publicznych dla europejskich małych i średnich przedsiębiorstw, funkcjonowania instytucji zajmujących się rozwiązywaniem potencjalnych sporów między podmiotami z USA i UE. Również przedstawiciele międzynarodowych organizacji zrzeszających przedsiębiorstwa branży chemicznej zabiegają o zapisy chroniące europejski przemysł, w kontekście rywalizacji rynkowej z podmiotami ze Stanów Zjednoczonych.

Negocjacje kluczem do wzajemnego zrozumienia

Komisja Europejska negocjuje ze Stanami Zjednoczonymi od lipca 2013 r. Z chwilą podpisania umowy konieczne będzie jej potwierdzenie przez Parlament Europejski. Bez jego zgody, porozumienie nie będzie mogło wejść w życie. Dlatego PE zaapelował o większą wyrozumiałość w prowadzonych negocjacjach, aby pozwolić wszystkim zainteresowanym stronom na przedstawienie własnych stanowisk i wyeliminowanie potencjalnych zagrożeń.