Rolnictwo miejskie, a miejska gospodarka wodna

| Perspektywy i inwestycje |

Warto dokładniej się zapoznać z badaniem, jakie przeprowadził Mark Johnson z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej. Postanowił on, wraz z zespołem, zbadać wpływ miejskiego rolnictwa na miejskie zasoby wodne. Wyniki badania stanowią kolejny głos w debacie nad tym trendem w rolnictwie.

Metoda badania

Mark Johnson na potrzeby swojego badania stworzył model, który wyjaśnia, jak dużo wody jest zużywane przez rolnictwo miejskie w Vancouver. Użył on danych o zmianach klimatycznych, oraz LIDAR’u (urządzenie przypomina radar, ale mierzy temperaturę i przejrzystość powietrza – w tym przypadku użyte zostało do pomiaru zacienienia), aby określić stopień parowania wody, co pozwoliło na oszacowanie ilości wody potrzebnej dla upraw miejskich. Model ten został zastosowany do obszaru jednego kilometra kwadratowego typowego osiedla w Vancouver.

Wyniki pomiarów

Część wyników pozwala wyciągnąć pozytywne wnioski. Parowanie wody, spowodowane zacienieniem okazało się o 10% niższe niż w przypadku nasłonecznionych upraw. Co więcej, uprawy miejskie zużywają według tego modelu o 17% mniej wody niż przeciętny trawnik, a zamiana wszystkich trawników na uprawy pozwoliłaby zaspokoić potrzeby na warzywa 37% populacji (zakładając 150-dniowy okres wegetacji).

Problemem jest jednak mycie warzyw bulwiastych, które może generować dodatkowe zużycie wody, przewyższające jej ilość, potrzebną do uprawy trawnika. Szacunki pokazują, że podniesione do znaczącej skali rolnictwo miejskie może zwiększyć popyt na wodę aż o 50%. Wyniki te są szczególnie niepokojące dla obszarów, które już doświadczają ograniczeń dostępie do wody.

Co przyniesie przyszłość?

Wnioski nie są jednak tak pesymistyczne, jak mogłyby się na pierwszy rzut oka wydawać. Autorzy badania szacują, że nadmierny popyt na wodę może zostać wyrównany jej recyklingiem, zbieraniem wody deszczowej do specjalnych zbiorników, czy kroplową metodą nawadniania. Niewykluczone, że w najbliższych latach powiększająca się populacja zmusi nas do zastąpienia trawników uprawami warzyw. Dobrze jest zatem wiedzieć, że trend ten jest analizowany we wszystkich jego aspektach.